Zaczyna się rok szkolny, a dla uczniów klas ósmych to jednocześnie start roku, w którym czeka ich egzamin ósmoklasisty. Uczę matematyki od 2021 roku i co roku widzę ten sam schemat: część uczniów zaczyna się przygotowywać dopiero w marcu czy kwietniu, pod presją, próbując nadrobić materiał z czterech lat w kilka tygodni. Wrzesień to najlepszy moment, żeby zrobić to inaczej, spokojnie i z planem rozłożonym na cały rok.
Dlaczego warto zacząć już teraz, a nie w drugim semestrze
Egzamin ósmoklasisty z matematyki sprawdza materiał z całej szkoły podstawowej, nie tylko z klasy ósmej. To oznacza, że im wcześniej zaczniesz, tym więcej czasu masz na spokojne przypomnienie sobie tematów sprzed kilku lat, zamiast robić to w pośpiechu tuż przed egzaminem. Na moich lekcjach z uczniami, którzy zaczynają we wrześniu, mamy czas na to, żeby nie tylko przerobić materiał, ale też wielokrotnie do niego wracać, co naprawdę utrwala wiedzę. Ci, którzy zaczynają wiosną, zwykle uczą się każdego tematu tylko raz, bo na powtórki brakuje już czasu.
Zacznij od sprawdzenia, co trzeba nadgonić z wcześniejszych klas
Zanim zaplanujesz naukę na cały rok, warto sprawdzić, na jakim poziomie faktycznie jest uczeń. Ja zawsze zaczynam współpracę z ósmoklasistą od kilku zadań z różnych działów, żeby zobaczyć, które tematy z klasy piątej, szóstej czy siódmej wymagają powtórki, a które są już dobrze opanowane. Dzięki temu nauka na cały rok jest dopasowana do realnych braków, a nie do tego, co „powinno” być trudne. Często okazuje się, że problem nie leży tam, gdzie się go spodziewano.
Z mojego doświadczenia: gdzie ósmoklasiści najczęściej mają braki
Najczęściej widzę problemy przy zadaniach tekstowych, czyli tam, gdzie trzeba samodzielnie ułożyć sposób rozwiązania, a nie tylko zastosować gotowy wzór. Uczeń potrafi sprawnie liczyć na procentach czy ułamkach w oderwanym ćwiczeniu, ale gubi się, gdy trzeba te same działania zastosować w zadaniu z treścią. Drugi powtarzający się problem to geometria, zwłaszcza pola i obwody figur złożonych z kilku prostszych kształtów: uczniowie znają wzory na pojedyncze figury, ale nie widzą, jak rozbić bardziej złożony rysunek na części. Na lekcjach poświęcam tym dwóm obszarom dużo czasu, bo to właśnie tam najczęściej tracone są punkty na egzaminie.
Trzeci obszar, o którym łatwo zapomnieć: zadania z procentami i proporcjami
Oprócz zadań tekstowych i geometrii, regularnie widzę też trudności przy procentach i proporcjach, zwłaszcza gdy pojawiają się w kontekście praktycznym, na przykład przy obliczaniu rabatów, odsetek czy skali na mapie. Uczeń zna mechanicznie wzór na obliczenie procentu z liczby, ale gubi się, gdy trzeba najpierw rozpoznać, że dane zadanie w ogóle dotyczy procentów, bo treść nie mówi tego wprost. Na lekcjach staram się pokazywać jak najwięcej takich praktycznych przykładów, żeby uczeń nauczył się rozpoznawać ten typ zadania niezależnie od tego, jak jest opisany.
Jak rozłożyć naukę na cały rok szkolny
Cały rok to wystarczająco dużo czasu, żeby podzielić naukę na etapy, zamiast uczyć się wszystkiego naraz. Na moich lekcjach pierwsze miesiące, od września do grudnia, poświęcam głównie na powtórkę i utrwalenie materiału z wcześniejszych klas, dział po dziale. Drugi etap, od stycznia, to przechodzenie do zadań typowo egzaminacyjnych i łączenie kilku tematów w jednym zadaniu, tak jak to wygląda na prawdziwym arkuszu. Ostatnie tygodnie przed egzaminem zostają wtedy wyłącznie na pełne arkusze rozwiązywane pod czasem, bez uczenia się nowego materiału w pośpiechu. Taki podział sprawia, że każdy etap ma jasny cel i nikt nie czuje się zalany materiałem na raz.
Ważne jest też, żeby tempo nauki dopasować do tego, co dzieje się równolegle w szkole, a nie uczyć się w oderwaniu od tego, co uczeń akurat przerabia na lekcjach. Kiedy szkolny program i przygotowania do egzaminu idą ze sobą w parze, uczeń widzi ten sam temat dwa razy w krótkim odstępie czasu, raz w szkole i raz na korepetycjach, co dodatkowo utrwala materiał bez potrzeby uczenia się go od zera po raz drugi później.
Kiedy warto sięgnąć po korepetycje
Korepetycje na początku roku szkolnego mają sens przede wszystkim wtedy, kiedy chcesz mieć pewność, że nauka idzie w dobrym kierunku od samego początku, a nie dopiero wtedy, gdy pojawią się widoczne problemy. Regularne, cotygodniowe lekcje przez cały rok pozwalają na bieżąco wyłapywać luki w wiedzy, zanim urosną do rozmiaru, który trudno nadrobić w krótkim czasie. To też sposób na to, żeby nauka do egzaminu nie skupiała się tylko na ostatnich tygodniach, ale była rozłożona na dziesięć miesięcy, w spokojniejszym tempie.
Widzę też wyraźną różnicę w podejściu samych uczniów, kiedy mają za sobą kilka miesięcy systematycznej pracy zamiast kilku tygodni gorączkowej nauki przed egzaminem. Spokojniejsze tempo przekłada się nie tylko na lepsze wyniki, ale też na mniejszy stres w ostatnich tygodniach przed egzaminem, bo większość materiału jest już opanowana i zostaje głównie utrwalanie, a nie poznawanie czegoś zupełnie nowego.
Jeśli chcesz zaplanować naukę matematyki do egzaminu ósmoklasisty na cały rok, umów się na bezpłatną lekcję próbną ze mną, ustalimy razem, od czego zacząć. Więcej o zajęciach znajdziesz też na stronie korepetycji z matematyki.
Jakub: korepetytor matematyki i języka angielskiego w TutorLink, uczy od 2021 roku uczniów szkół podstawowych i średnich. Magister zarządzania (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie), licencjat z informatyki stosowanej (Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie). Zobacz profil
